Samorząd nie składa się z obietnic PDF Drukuj Email
wtorek, 19 lutego 2019 13:13

rlucarz1Rozmowa z Romanem Łucarzem, starostą tarnowskim.

W 2010 roku Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło dwunastu radnych, cztery lata później trzynastu, jesienią ubiegłego roku osiemnastu. Jak jest klucz do wyborczego sukcesu?
Ja tylko przypomnę, że w 2006 roku Prawo i Sprawiedliwość miało dziewięciu radnych w Radzie Powiatu Tarnowskiego. Wynika z tego, że w ciągu dwunastu lat, podwoiliśmy liczbę radnych w Radzie Powiatu Tarnowskiego. Myślę, że nasz sukces ma kilka źródeł. Po pierwsze – od lat, konsekwentnie startujemy z listy Prawa i Sprawiedliwości. Formacji politycznej, która w naszym regionie cieszy się sporym poparciem. Trudno ocenić, ale myślę, że jest to 20 – 30 procentowy bonus. Ale nie mniej istotny jest fakt, że na naszych listach znalazły się osoby, które od lat związane są z samorządem, osoby o sporym dorobku zawodowym, osoby mające na koncie wiele osiągnięć społecznych. Nie chciałbym, żeby zabrzmiało to patetycznie: ale w naszym gronie jest wiele osób, które w lokalnych społecznościach uznawane są za autorytety. Do tego dochodzi fakt, że od wielu lat współpracujemy ze strażakami z jednostek OSP, sołtysami. Daliśmy się też poznać z innej strony: sprawnego zarządzania powiatem, realizacji wielu oczekiwanych przez lokalne społeczności inwestycji. Nie zawiedliśmy i wierzę w to głęboko, nie zawiedziemy. Myślę, że to jest właśnie klucz do sukcesu.

 

Wzięliście przykład z góry, podobnie jak w kraju i w województwie małopolskim Prawo i Sprawiedliwość rządzi w powiecie samodzielnie.
Wynik wyborów sprawił, że mamy absolutną większość. 18 radnych z 29. Niewiele zabrakło a kolejne mandaty uzyskalibyśmy w Radłowie i w Ciężkowicach. Mamy komfort rządzenia samodzielnego, bez koalicjantów, ale i bierzemy pełną odpowiedzialność za to co się będzie działo w powiecie tarnowskim w latach 2018 – 2023.

 

Spore wyzwanie?
Jest to spore wyzwanie, ale jestem przekonany, że uda się realizować nasz program: tym bardziej, że mamy wsparcie w rządzie, w posłach prawicy, w radnych wojewódzkich, w zarządzie województwa małopolskiego.

 

Na początek nowej kadencji spore wyzwanie: likwidacja szkoły w Radłowie. Słowa krytyki nie szczędzą władze gminy Radłów, w „obronę” szkoły włączył się także prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela. Nie dało się uratować tej szkoły, powiat zrobił wszystko co było możliwe?
Powiat zrobił więcej, niż to było możliwe, chociaż zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że będzie to zadanie bardzo trudne. Od kilkunastu lat „ratowaliśmy szkołę”, tłumaczyliśmy rodzicom, nauczycielom, samorządowcom z Radłowa, że trzeba ratować szkołę. Ktokolwiek pamięta jak wyglądała infrastruktura placówki przed 15 laty, przyzna, że zainwestowaliśmy tutaj sporo środków. Ale my nie zmusimy nikogo, by uczył się w Radłowie, by wybrał naukę w tej szkole. Ataki na powiat, ze strony burmistrza Radłowa, prezydenta Tarnowa są nieuzasadnione. Mają charakter polityczny, a nie merytoryczny. Dziwię się zwłaszcza prezydentowi miasta, bo przecież sam podejmował niepopularne decyzje o likwidacji szkoły, o zwolnieniach, dziwię się mu bo mówiąc wprost, wtrąca się do innego samorządu. Pojawiły się koncepcje, by w Radłowie utworzyć filię III LO w Tarnowie. Jakaś fantasmagoria, bo zarówno burmistrz Radłowa Zbigniew Mączka, jak i prezydent Roman Ciepiela doskonale widzą, że miasto – jako powiat grodzki, nie może prowadzić działalności gospodarczej na terenie innego powiatu – w tym przypadku tarnowskiego. Od wielu lat ostrzegaliśmy, że będą problemy z naborem. Po raz pierwszy miało to miejsce w 2012 roku, kiedy to nie udało się zorganizować naboru do klasy licealnej Znacznie wcześnie, bo w roku 2004 zlikwidowano szkołę zawodową. Pozostało tylko technikum, a i do niego, w tamtym roku było tylko dwoje chętnych. Dlatego podjęliśmy trudną dla nas decyzję o likwidacji szkoły. Mamy pozytywną opinię Kuratora Oświaty w Krakowie. Przedstawiłem pani kurator dokumenty, pokazałem ile działań podjęliśmy przez te lata, by szkołę uratować. Pani kurator podzieliła nasz punkt widzenia i zaopiniowała likwidację szkoły. Trzeba mieć dużo złej woli, by zarzucać nam bezczynność w tej sprawie.

 

Czemu młodzież nie chce się uczyć w Radłowie?
Jest kilka tego powodów. Na pewno niekorzystne położenie – a przede wszystkim brak połączeń. Przed laty, w Radłowie, uczyło się sporo młodzieży z Borzęcina, w powiecie brzeskim. Dzisiaj jednak połączeń autobusowych nie ma, a kilka busów sprawy nie rozwiązuje. Młodzież z Borzęcina wybiera Brzesko i Szczurową. Busy z Wietrzychowic nie jeżdżą przez Radłów, młodzież z Wierzchosławic ma bliżej to Tarnowa, a z Żabnem nie ma żadnego połączenia autobusowego. Skąd zatem wziąć tych uczniów? Żeby utrzymać szkołę to jakieś 75 procent młodzieży z Radłowa powinno wybrać tę szkołę, a w tamtym roku wybrało ją dwie osoby.

 

Powiat jest przygotowany do nowego naboru do szkół?
Jak najbardziej. Ja przypomnę, że w tym roku prowadzimy nabór ostatniego rocznika gimnazjum, do trzechletnich liceów i czteroletnich techników oraz nabór pierwszego rocznika ośmioklasowej szkoły podstawowej. Mamy na tyle pomieszczeń, mamy doskonałą kadrę pedagogiczną , mamy świetnie wyposażone szkoły z pracowniami jak chociażby pracownię fryzjerską w Ciężkowicach, obiekty sportowe. Jesteśmy gotowi na przyjęcie nawet dwóch tysięcy uczniów. Zapraszamy, bo oferta edukacyjna naszych szkół jest naprawdę bardzo duża.

 

Co jest atutem szkół powiatu tarnowskiego?
Jest ich wiele. Doskonała baza lokalowa, kadra nauczycielska, wiele zajęć dodatkowych realizacja programów unijnych, wymiana międzynarodowa, staże zawodowe, stypendia, dobra atmosfera i – co bodaj najważniejsze – jakość kształcenia, na wysokim poziomie. Uczniowie naszych szkół mają lepsze wyniki podczas matur i egzaminów zawodowych niż średnia krajowa.  

 

Oświata sporo kosztuje. Jest deficytowa?
Tak, ale nie patrzymy na to w ten sposób. Dobre wykształcenie, dobry zawód – to najlepsze co możemy dać młodzieży, potem sama sobie poradzi na rynku pracy. Ważną składową powiatowego budżetu jest subwencja oświatowa, która w tym roku wyniesie 37 mln zł. Zaś na pokrycie kosztów funkcjonowania oświaty powiatowej planowane jest wydatkowanie kwoty prawie 45 mln zł. Trend dokładania do oświaty wciąż się utrzymuje i jako samorząd powiatowy, nie jesteśmy w tym przypadku wyjątkiem. W tym roku musimy dołożyć 20 procent do subwencji oświatowej.
Na blisko 167 mln oszacowano dochody Powiatu Tarnowskiego w 2019 roku. To wzrost o 15% w stosunku do mijającego roku. Tym samym, od kilku lat, utrzymuje się tendencja stałego wzrostu dochodów powiatu.
Warty podkreślenia jest wzrost dochodów z tytułu podatku PIT. To świadczy o coraz lepszej sytuacji na rynku pracy, zarówno ogólnokrajowym, jak i lokalnym. Cztery lata temu z tego tytułu mieliśmy 20 mln zł dochodu, natomiast w 2019 roku wyniesie on 34 mln. To wzrost o ponad 50 procent.

 

Ale na inwestycje środków nie zabraknie?
Około 25 procent budżetu stanowią wydatki inwestycyjne. Wśród największych inwestycji w roku 2019 przewiduje się między innymi: drugi etap budowy drogi z Karwodrzy do Ładnej za kwotę około 24 mln zł (w ramach RPO WM); rozpoczęcie rozbudowy drogi Zakliczyn – Stróże, która to inwestycja warta jest ponad 6 mln zł (w ramach RPO WM); budowę mostu w Lubaszowej za prawie 5 mln zł. Dużym wyzwaniem dla nas jest także realizacja programu E-usługi w informacji przestrzennej Powiatu Tarnowskiego, finansowanego ze środków pochodzących z Unii Europejskiej i budżetu państwa. Obecnie na rynku działa niewiele firm - wykonawców, stąd przetargi wychodzą zdecydowanie powyżej kwot kosztorysowych. Problem ten dotyka praktycznie wszystkie powiaty w Małopolsce. W roku 2019 samorząd powiatowy ostatecznie upora się także z kwestią rekompensat za majątki przejęte przez państwo po zakończeniu wojny. W budżecie powiatu mamy zabezpieczone środki na wypłatę odszkodowań za bezumowne użytkowanie przez powiat nieruchomości, w której działa DPS w Stróżach. Jest to kwota 750 tys. zł. Tym samym w całości spłacimy nasze zobowiązania wobec spadkobierców tego majątku. Będą środki na remonty dróg, budowę chodników, na remont ostatniego, jeszcze nie wyremontowanego DPS w Wietrzychowicach.

 

Wspomniał Pan starosta o współpracy ze strażakami. Na co mogą liczyć druhowie – ochotnicy?
Odkąd jestem starostą tarnowskim w ramach wsparcia dla działalności bojowej jednostek OSP, wydaliśmy ponad dwa miliony złotych. Tylko w tamtym roku, na dotacje do jednostek OSP wydatkowaliśmy kwotę 320 tysięcy złotych. Nie mniejszą planujemy w tym roku. Ale to nie jedyne środki przekazane druhom ochotnikom. Współfinansujemy organizację powiatowych zawodów sportowo – pożarniczych, organizujemy konkursy wiedzy pożarniczej, finansujemy nagrody w przeglądach orkiestr dętych, nie zapominamy o druhach w czasie jubileuszu rocznicowych jednostek OSP. Na terenie powiatu tarnowskiego jest 129 jednostek, wsparliśmy około 110. Przypomnę, że ta kwota 320 tysięcy złotych to dotacja do zakupu sprzętu strażackiego, pomp, węzy, umundurowania bojowego. Nasza dotacja wynosiła średnio około trzy tysiące złotych.

 

Łącznik zjazdu a autostrady w Wierzchosławicach w końcu powstanie?
Na pewno. Trudno sobie wyobrazić inaczej. Czasowo trudno to określić – realny jest termin czteroletni, oddanie inwestycji w 2022 roku. Budowa przeprawy na Dunajcu jest konieczna, bo stary most, jest w złym stanie. Coraz częściej zastanawiamy się nad wprowadzeniem ograniczenia tonażu do 12 ton. Niebawem na kilka dni, w czasie remontu, zamkniemy go w ogóle. To będzie „przedsmak” komunikacyjnego paraliżu, jaki jest możliwy, jeśli zamkniemy most dla ciężkich pojazdów. Moim zdaniem poprzedni zarząd województwa małopolskiego popełnił błąd organizując przetarg na zaprojektowanie i zbudowanie mostu. Kiedy okazało się, że koszt budowy jest o 90 milionów większy niż możliwości finansowe, koncepcja upadła. Doprowadziliśmy jednak do spotkania Zarządu Powiatu Tarnowskiego, Zarządu Dróg Powiatowych w Tarnowie z marszałkiem małopolski Witoldem Kozłowskim oraz odpowiedzialnym za infrastrukturę drogową, wicemarszałkiem Łukaszem Smółką.
Najważniejszą konkluzją z tej narady jest jednoznaczny przekaz, iż nowy zarząd województwa jest zdeterminowany, aby łącznik autostradowy z mostem powstał jeszcze w tej perspektywie unijnej.

 

Nowa kadencja, nowe wyzwania. Jakie są największe?
Na pewno wspomniana budowa mostu na Dunajcu i łącznika z autostradą A4. Przez te kolejne lata sporo energii i środków chcemy skoncentrować na rozwój infrastruktury drogowej, rozbudowę sieci chodników. Chcemy wybudować nowy most na Dunajcu, łączący gminę Żabno z gminą Wietrzychowice, zamiast dotychczasowych przepraw promowych. Liczymy, że nasz wniosek doskonale wpisze się w program rozwoju dróg samorządowych o znaczeniu regionalnym, który przeforsował ostatnio premier Mateusz Morawicki. Mamy wsparcie posła Wiesław Krajewskiego, liczymy na pomoc pozostałych parlamentarzystów. Budowa mostu to wydatek rzędu około 60 milion złotych. Powiatu na to nie stać. Ale... gdybyśmy otrzymali 80 procentową dotację, to wspólnie z powiatem dąbrowskim gminami Żabno i Wietrzychowice, most wybudujemy. Na pewno przez te pięć lat chcemy nadal sporo inwestować w szkoły, w Domy Pomocy Społecznej, infrastrukturę komunikacyjną. Nadal będziemy wspierali strażaków, policję. Nie chcę nic obiecywać na wyrost, bo samorząd nie składa się z obietnic, ale wierzę, że za pięć lat będziemy mogli z podniesioną głową zdać relację z tego co udało się nam w tym czasie zrobić.

(rozmawiał mir)


Komentarze (0)

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

busy
 

pr072019

Ostatnie komentarze

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz dla indywidualnych potrzeb użytkowników zgodnie z Polityką Cookies. Możesz je wyłączyć/zmienić w ustawieniach przeglądarki. .