Reklama
Brzesko. Rozpoczęło się „kruszenie” gminnej oświaty
WYDARZENIA - Brzesko
poniedziałek, 04 lutego 2019 17:11

Podporządkowanie Przedszkola Publicznego nr 1, Przedszkolu Publicznemu nr 4 (powołanie filii) oraz zmniejszenie obwodu szkolnego Szkoły Podstawowej nr 1 w Brzesku o bloki na ulicy Ogrodowej – to proponowane zmiany w strukturze oświaty gminy Brzesko. Póki co cicho o likwidacji Szkoły Podstawowej w Sterkowcu. Póki co, bo moim zdaniem temat wróci, może nawet podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Brzesku, zaplanowanej na najbliższą środę. Na razie magistrat „testuje” radnych. Chce zobaczyć, jak będzie ich reakcja. Szkoła w Sterkowcu jest najmniejszą placówką w gminie. – W placówce uczy się niewiele ponad 50 osób, a to za mało, by było jakiekolwiek uzasadnienie ekonomiczne jej istnienia, nie mówiąc już o przesłankach dydaktycznych. Nie od dzisiaj wiadomo, że na łączeniu klas tracą dzieci. Nawet najlepsi nauczyciele nie są wstanie się rozdwoić – mówi nam jeden z radnych, koalicji która rządzi w Brzesku. Radni skupieni wokół Prawa i Sprawiedliwości do pomysłów likwidacji szkół się nie garną.

Adam Kwaśniak, radny miejski, a zarazem szef Zarządu Osiedla „Stare Miasto” nie ma najmniejszych wątpliwości.  – Zmniejszenie obwodu Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1 w Brzesku o kilka bloków na Ogrodowej to podcinanie „korzeni” placówce. Mam wrażenie, że władzom miasta chodzi o to, by nabór był jak najmniejszy, najlepiej by w ogóle się nie udał, a wtedy doszłoby do wygaszenia szkoły. To niezrozumiałe, bo to placówka z bogatymi tradycjami – mówi radny Kwaśniak. Na razie do tutejszej szkoły akces zgłosiło 20 uczniów. Kilka razy więcej jest chętnych do „Dwójki” i „Trójki”. Stara „Jedynka” może nie wytrzymać naporu pozostałych podstawówek: do pobliskiej SP nr 3 uczęszcza 650 dzieci, do „Jedynki” niecałe 150. Specjaliści, na których powołują się ludzie burmistrza Tomasza Latochy, przekonują, że gminna oświata wymaga radykalnych działań. Likwidacji trzech szkół (Jadowniki, Bucze, Sterkowiec), ograniczenia do 1 -4 nauki w Porębie Spytkowskiej i reorganizacji sieci przedszkoli – to ich zdaniem najrozsądniejsze wyjście s sytuacji.

Nadal nie wiadomo ilu nauczycieli starci pracę w gminie Brzesko. Bo to, że zwolnienia będą – jest już pewne. Mówi się co najmniej o kilkunastu osobach (w wersji optymistycznej) do kilkudziesięciu. Nadziei na to, że część zwalnianych pracowników oświaty znajdzie zatrudnienie w szkołach śrerdnich, zarządzanych przez Starostwo Powiatowe w Brzesku, nie podzielają jednak radni powiatowi. – Chyba wiceburmistrz Grzegorz Brach „zagalopował” się w wywiadzie, który zamieścił miejski portal. Nie widzę szansy na to, by przejąć tych ludzi. Wielu nauczycieli naszych szkół pracuje bowiem na niepełny etat, w pierwszej kolejności zadbamy o nich. A jak zostanie po dwie – trzy godziny nadwymiarowe, to lepiej pozostawić ich sobie na „zapas”, na przyszłości, gdyby nabór do szkół znowu się zmniejszył – cedzi bez ogródek jeden z radnych powiatu brzeskiego.
(mir)


Komentarze (0)

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

busy
 

wyb1belka2019

2019aktwyb

2019kalendarzwyb

2019prezentacjakandydatow

prdoz2019

Ostatnie komentarze

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz dla indywidualnych potrzeb użytkowników zgodnie z Polityką Cookies. Możesz je wyłączyć/zmienić w ustawieniach przeglądarki. .