Reklama
Gmina Czchów. Szkoła w erze pandemii – jak sobie radzić?
WYDARZENIA - Czchów
czwartek, 19 listopada 2020 00:00

Gdyby ktoś rok temu powiedział nam, że czeka nas rewolucja, tak naprawdę w każdej sferze życia, to pewnie nie każdy i nie do końca by uwierzył… a w szkołach ten czarny scenariusz spełniał się na naszych oczach od 12 marca. Mnóstwo niewiadomych, mnóstwo pytań, niewiele odpowiedzi, trudne chwile, niełatwe miesiące zdalnego nauczania i oczekiwanie na powrót do szkoły w „normalnym” trybie od 1 września. Obecnie każdy dzień przynosi obawy, że wiosenny scenariusz powróci, niestety z nieporównywalną siłą.


    Co zatem robić w tak niepewnych warunkach? Realizować podstawę programową, wiadomo, ale kiedy ma się świadomość, że to wszystko nagle może się skończyć, wsłuchujesz się w głosy uczniów i chcesz zrobić coś, co sprawi, że normalność powróci chociaż na chwilę. A czym jest normalność? Powoli zapominamy, jak było kiedyś, jak wyglądała szkoła przed koronawirusem i czym jest ta normalność? Pierwszy pomysł, jaki pojawił się w mojej głowie to jakaś forma „rozrywki wychowawczej”, żeby okrasić naukę czymś ciekawym, co bez problemu można było realizować przed pandemią.  Wycieczka! To jest to. Ale jak to zrobić przy niezbyt licznej klasie? I pojawił się pomysł. Można napisać projekt, pozyskać środki i zrealizować go, jednocześnie pożytecznie lokując wiedzę i świadomość o zagrożeniach czyhających na młodzież w XXI wieku. Stąd pomysł na realizację projektu „Dojrzewanie trzeźwym okiem”, którego wycieczka do Leśniczówki była najważniejszym punktem. Poznaliśmy naszą małą ojczyznę, odkryliśmy uroki okolicy i świetnie się bawiliśmy w komfortowych wnętrzach Leśniczówki. Zachwycały nas widoki, orzeźwiało czyste powietrze, ogrzewały promienie zachodzącego i porannego słońca... Okazało się, że wycieczka, która swoją ofertą pewnie w czasach przed pandemią,  nie byłaby niczym szczególnym, okazała się strzałem w dziesiątkę. Leśniczówka jest w bezpiecznej odległości od domu moich uczniów, więc jak na pierwszy raz, obawy z nocowaniem poza domem, właściwie nie istniały. A sam pobyt wśród rówieśników, możliwość podzielenia się radością, ekscytacją, wrażeniami, pomysłami z osobami bliskimi, a tak dawno niewidzianymi, był najważniejszy. Nie liczyły się atrakcje, kolejne punkty wycieczki, czy też posiłki, przysmaki i przekąski, które przygotowałam, bo prawdziwą wartością było bycie razem, wspólnie, społem, żeby przeżywać piękne chwile i radować się normalnością. I nawet smartfony nie były tak bardzo potrzebne, żeby tą radość realizować.
    Tak niewiele, a jednak bardzo dużo. Przekonałam się, że w tych niepewnych czasach dawanie uczniom radości, jest proste, bo chyba oczekiwania nieco się zmieniły. Teraz potrafimy cieszyć się nawet najmniejszym przejawem normalności, o którą w ostatnich miesiącach nie było łatwo. Mam nadzieję, że sporo jeszcze ważnych i radosnych momentów przed nami w tym roku szkolnym.
Marta Gurgul
Nauczycielka ZSiP w Złotej


Komentarze (0)

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

busy
 

pr112020

bs2020a

arteon

Ostatnie komentarze

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz dla indywidualnych potrzeb użytkowników zgodnie z Polityką Cookies. Możesz je wyłączyć/zmienić w ustawieniach przeglądarki. .